W ostatni weekend świętowaliśmy nadejście wiosny. Przyjęło się już, że ten wiosenny blot nazywamy od imienia germańskiej bogini Ostary/Ēostre. Niewiele jednak wiemy na temat tej bogini i jej kultu. Ze względu na bardzo skąpe źródła, niektórzy naukowcy twierdzili nawet, że Ostara być może nie była boginią. Co jednak możemy potwierdzić?

Wspomina o niej anglosaski kronikarz, Beda, w dziele „De Temporum Ratione”. Wg jego kronik, Anglosasi w czasach pogańskich oddawali jej cześć w miesiącu zwanym  Éosturmónaþ, czyli w kwietniu. W miejsce tego zwyczaju, chrześcijanie wprowadzili Wielkanoc i już w czasach Bedy  (VIII w.) te pogańskie tradycje były jedynie wspomnieniem.

W XIX wieku boginią zainteresował się Jacob Grimm, autor “Deutsche Mythologie”. Nawiązywał do kronik Bedy i wskazywał, że jej kult musiał być bardzo głęboko zakorzeniony. Do tego stopnia, że misjonarze chrześcijańscy nie będąc w stanie go zwalczyć, wprowadzali motyw śmierci i zmartwychwstania Jezusa w już istniejące zwyczaje i zachowali nazwę miesiąca (niem. ostermonat, ôstarmânoth). Wg Grimma staroniemiecki przysłówek “ôstar” oznacza “ruch ku wznoszącemu się słońcu” . Grimm porównał jego formy ze staronordyckim “austr”, anglosaskim “ēastor”, gotyckim “áustr” oraz z łacińskim rdzeniem “auster”.  Wysnuł też hipotezę, że kult bogini pod staronordycką nazwą Austry wyginął jeszcze przed wprowadzeniem chrześcijaństwa.

W staroangielskim imię Ēostre wywodzi się według lingwistów od starogermańskiego “austrōn” oznaczającego “świt”, które z kolei najprawdopodobniej od praindoeuropejskiego rdzenia “aus” – „świecić”. Z tego powodu wskazuje się na podobieństwo Ēostre do greckiej Eos, również bogini świtu.

Imię bogini przetrwało w języku angielskim przede wszystkim w wyrazie Easter oznaczającym Wielkanoc, ale także w nazwach geograficznych takich miejscowości: Eastry, Eastrea i Eastrington na Wyspach Brytyjskich oraz Austrechild, Austrighysel, Austrovald i Ostrulf w wersji niemieckojęzycznej na kontynencie.

Sporo kontrowersji wywoływało u naukowców samo istnienie kultu bogini Ēostre, wielu twierdziło, że był on tylko wymysłem Bedy i identyfikowało ją z Freją, jednak w 1958 roku niedaleko Morken-Harff w Niemczech odkryto około 150 romańsko–germańskich inskrypcji wotywnych ku czci bóstwa matron Austriahenea. Datowane są na mniej więcej 150 – 250 r. naszej ery, część z nich jest niekompletna, jednak stan większości pozwalał naukowcom na ich odczytanie i powiązanie owej bogini z Ēostre Bedy oraz postawienie hipotezy, że jej kult był rozpowszechniony wśród plemion germańskich w całej Europie.

Wg Grimma święto Ostary to celebracja świtu, czyli wzrastającej siły światła. Zjawiska, które przynosi radość i błogosławieństwo. Ku czci bogini palono ogniska od wschodu słońca. Woda zebrana podczas tego poranka miała cudowne właściwości uzdrawiające i oczyszczające. Pisze on również o dziewczętach ubranych na biało,  tańcu z mieczami i specjalnych wypiekach. Wiąże też z Ostarą symbol jaja.

Z drugiej strony, Winifred Hodge sugeruje, iż Ostara może być tą samą boginią, którą celebrowano podczas święta majowego zwanego Nocą Walpurgii lub po prostu Mayfest – Majowym Świętem. Mimo iż oba święta mają wiele punktów wspólnych, to Ostara kojarzona jest jednak z dziewczętami w bieli a Walpurgia z czarownicami. Być może jednak te święta łączy coś więcej. Na północy Skandynawii panuje przesąd, że na wiosnę czarownice lecą na sabat na górze Blåkulla. Dokładnie tak jak robią wg niemieckich podań tamtejsze wiedźmy, które udają się na górę Broken. W niektórych miejscowościach w Niemczech i Danii w maju pali się kukłę wiedźmy, przypominającą nieco naszą rodzimą Marzannę.

Wg Grimma Ostara była świętem dwudniowym. Być może dzień pierwszy był powiązany z czarownicami a drugi z pannami. Możliwe jest, że odzwierciedlało to walkę zimy z wiosną, w której wiedźmy symbolizowały zimną porę roku a panny odradzające się światło i rozpoczęcie nowego cyklu.

Współcześnie Ostara wyznacza początek „letniej” połowy roku, stanowi pożegnanie zimy. W Skandynawii Blot Wiosenny obchodzi się w połowie kwietnia, zgodnie ze starymi rolniczymi kalendarzami deseczkowymi (primstaven). W Polsce świętujemy  zazwyczaj podczas równonocy wiosennej, czyli około 21 marca. Jednak nasi przodkowie z pewnością nie ustalali terminu święta z kalendarzem w ręce. Dlatego znacznie ważniejsze od wskazań astronomicznych, pozostaje poczucie nadchodzącej wiosny. Pierwsze ciepłe promienie słońca, młode listki, przebiśniegi, bazie, rechot żab i śpiew powracających ptaków – to znaki, że i u nas zawitała wiosna.

Nordycka bogini, którą możemy uznać za następczynię germańskiej Ostary to Idunn, czyli Ta, Która Odnawia. Bogini wiecznej młodości.  Do niej należą złote jabłka, które dają młodość i siłę tym, którzy ich spróbują. Karmiąc bogów swoimi owocami, Idunn dba o ich kondycję.

Ostara to również uroczystość poświęcona innym bogom związanym z siłami wegetatywnymi, czyli Wanom oraz Frigg i Thorowi. To czas obudzenia się po zimie, otrząśnięcia z sennego marazmu. Czas nowych początków, oczyszczenia i planowania. Symbolem rozpoczynania nowego cyklu często jest jajo oraz sadzenie roślin. Bywa, że podczas toastów wiosennych składa się przyrzeczenia, mające zostać zrealizowane w czasie nadchodzącego ciepłego sezonu. W przeszłości Ostara stanowiła głównie rolnicze święto rozpoczęcia okresu wzrostu roślin.

Wkrótce po święcie wiosny nadchodzi czas Sigrblotu. Świętujemy go, gdy wiosna nastanie już na dobre – stopnieje lód na rzekach i jeziorach oraz przestanie nas zaskakiwać śnieg z deszczem. O tym wiosennym święcie wspomina zbiór Heimskringla, Ynglinga Saga oraz Óláfs saga helga. Odprawiano je ku czci Odyna, gdy topniały lody i żegluga znów stawała się możliwa. Podczas Sigrblot proszono go o pomyślność w nadchodzących łupieżczych wyprawach i przedsięwzięciach kupieckich.
Ponieważ wyznaczanie dnia obchodów Sigrblot pozostawało całkowicie zależne od pogody i panującej temperatury, bywało, że świętowano go niemal jednocześnie z Wiosennym Blotem. Zdarza się, że  święta te bywają mylone. Współcześnie podczas Sigrblot  tradycyjnie ofiarujemy Odynowi miód, prosząc go o siły do zmagania się z przeciwnościami oraz powodzenie w życiu zawodowym, działaniach związanych z zapewnieniem środków utrzymania nam i naszej rodzinie.

 

RELACJA ZE ŚWIĘTA

Tegoroczna (2017) Ostara odbyła się w Ojcowie. Zjechało na nią sporo osób z całej Polski. Jak zawsze przy takich okazjach były panele dyskusyjne i aukcja dla Kruka Odyna oraz biesiadne zabawy.
Już pierwszego wieczoru po kolacji przeprowadzono aukcję na rzecz Kruka Odyna, rezydenta Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt “Ostoja”. Tym razem udało się zebrać rekordową kwotę 876,50zł. Wszystkie przedmioty znalazły nowych nabywców, a woliera dla Kruka stała się bardziej realna.
Po aukcji wesoła zabawa, a od rana panele dyskusyjne i przygotowanie do blotu.
Panele dyskusyjne poprowadzili Vrede i Marcin. Pierwszy dotyczył Ostary, ale też ciekawych rytuałów i zwyczajów wiosennych. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że dawne tradycje inaczej nieco wyglądały na kontynencie, gdzie wiosna przychodzi wcześniej, a inaczej na Północy, gdzie śniegi zalegają dłużej.
Drugi panel poświęcony był Bogom mniej znanym. Vrede z Marcinem przybliżyli nam barwne postacie północnego panteonu, okraszając je anegdotami prosto z Asgardu.
A po obiedzie przyszedł czas na blot.
Bartek poprowadził go bardzo prosto, klarownie, ale z mocą. Jako uczestniczka wielu podobnych spotkań mam porównanie i tego typu rytuały wolę w formie prostej niż teatralnej. Ta prostota, charyzma prowadzącego i zaangażowanie uczestników sprawiły, że blot stał się tym czym powinien, prawdziwym sacrum, duchowym przeżyciem, przy którym odczuwało się obecność bogów i duchów.
Na koniec w miejscu złożenia ofiary z wiosennych kwiatów, wypieków, miodu, mleka, zasadzono dwa krzewy. Piękny symbol wiosny i dar dla Bogów.
A po blocie spotkanie przy ognisku, gdzie jak zawsze zacieśniano stare przyjaźnie i znajomości oraz te nowe, zawarte podczas Ostary.
Ten wyjazd był dla mnie szczególny, bo stał się prezentem urodzinowym od przyjaciół. Tym bardziej cieszy, że pokazuje, jak mocno zintegrowana stała się i staje społeczność Asatryjczyków w Polsce.

Bardzo wszystkim dziękuję za ten wspólny czas. Zdjęcia z tego spotkania możecie obejrzeć w galerii.
[Agnieszka “Szepcząca”]

 

OD UCZESTNIKÓW:

 

Siemka wszystkim, dziękuję za to że przybyliście, dziękuję bardzo za zaufanie. Dziękuję bardzo osobom, które mi pomogły ogarnąć całe przedsięwzięcie. Dziękuje Bartoszowi za piękny blot i za to że chciałeś go poprowadzić. Dziękuję Szymonowi za wsparcie organizacyjne na miejscu – twoja pomoc była nieoceniona. Dziękuję Vrede i Marcinowi za panel dyskusyjny.
Niestety jak wszyscy powoli zauważamy te spotkania są za krótkie i brakuje zawsze przynajmniej jednego, dodatkowego dnia. Jeśli chcecie to za rok też chętnie zorganizuję Ostarę w Ojcowie i chciałbym ją przedłużyć o jeden dzień.

[Michał “Yngvi”]

 

Kochani, dziękuję za niesamowitą atmosferę i towarzystwo. Fantastycznie było znów zobaczyć znajomych z poprzednich blotów i poznać nowych. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy!

[Agnieszka]

 

Chciałyśmy z Lili podziękować Wam za to, że znów pokazaliście słynną Asatryjską gościnność i przyjęliście nas z otwartymi ramionami. Było świetnie, a przede wszystkim Wy byliście świetni. Dziękujemy!

[Magdalena]

 

Dziękuję Wam wszystkim za towarzystwo podczas tego święta i za taki aktywny udział. Szczególnie dziękuję tym, którzy pokazali, że nie dbają tylko o siebie ale i o innych. Różnie się to dbanie objawiało ale pewne jest to, że intencje każdy miał dobre. „Asatryjska miłość ” bywa czasem surowa i twarda jak stary łoś ale jest szczera i silna. 

Dziękuję Bartoszowi za piękny Blot. Po raz kolejny potwierdziło się, że szczerość i nastrój są kluczem do idealnego obrzędu. Że w prostocie siła, że klarowność i pewność tego co się mówi i robi – zawsze pobije na łeb ezoozdobniki. I że godi tez człowiek a nie gwiazda jednoosobowego przedstawienia.
Bardzo mi się podobał ten Blot, ponieważ był tym momentem, w którym zatrzymał się czas i ucichł cały zgiełk. Ponieważ dokonało się coś ważnego. I te ofiary! Czuję, że dzięki nim odbyła się niezła impreza nie tylko w świecie ludzi!

Dziękuję Szepczącej za przywiezienie sadzonek krzewów oraz wspólne zasianie ich w tym miejscu. Pomacanie ziemi własnymi rękami – to było coś! Idealne zakończenie obrzędu! Wiosna przybyła już nawet do Norwegii. Dzięki ogromne, bo już dosyć mam tej zimy.

Dziękuję Marcinowi  za wspólprowadzenie pogadanki o bogach mniej znanych. To dzięki niemu macie te materiały, które Wam własnoręcznie podrukowal i poskladał. Ja się dobrze bawiłam podczas tej dyskusji i mam nadzieję, że Wy też a komplet otrzymanych informacji okaże się przydatny.

Oczywiście nie byłoby żadnego obrzędu ani spotkania, gdyby nie Michał! Załatwił dla nas idealną miejscówkę, w przepięknym miejscu, w świetnej cenie i z ogarnialnym dojazdem. Naprawdę niełatwo znaleźć takie miejsce! Do tego sam opanował wszystkie kwestie organizacyjne, mimo iż robił to po raz pierwszy i na dodatek aż dla tylu osób. Szacunek! Wiadomo, że zawsze znajdą się marudy , które na coś będą narzekać ale w tym wypadku to naprawdę nie wiem, do czego możnaby się przyczepić.

Dziękuję jeszcze raz wszystkim „starym ” za przybycie i bycie – za każdym razem coraz silniej czuję, że jesteśmy lub stajemy się rodziną czy plemieniem. Że z takich pojedynczych osobników buduje się jedna całość. I to wszystko dzieje się, mimo tego iż jesteśmy tak różni a wśród nas wielu indywidualustów.  Dziękuję młodym za uświadomienie „starym” , jak nam dobrze, ponieważ już nie jesteśmy nastolatkami. I jak dobrze doceniać chwilę i cieszyć się ze wszystkiego – „starość” jednak jest zajebista!

[Anna “Vrede”]

 

Bardzo dziękuję za świętowania i miło wspólnie spędzony czas.) Fajnie było znów się spotkać, porozmawiać i zacieśnić więzi. Miło zobaczyć nowe twarze a także tych z którymi długo się nie widziałem. Michał –  duże podziękowania za organizację. Bartosz – wielkie dzięki za piękny blot, który długo pozostanie w mojej pamięci. No i oczywiście wielkie podziękowania dla wszystkich, bo każdy z nas ofiarował cząstkę siebie by święto było fantastyczne.

[Marcin “Thurs”]

 

Dziękuje wszystkim za super zabawę, świętowanie w tym zacnym gronie i z niecierpliwością czekam na kolejne takie spotkanie.

[Sasza]

 

Dziękujemy wszystkim za wspólne świętowanie w jakże miłym towarzystwie. Świetnie było Was znowu zobaczyć (a część osób – poznać), oby kolejne spotkanie nastąpiło jak najszybciej!

[Bartosz i Klaudia]

 

Dziękuję Wam wszystkim za wspaniałą atmosferę i dobrą zabawę. Dziękuję Wam za to, że jesteście i mogę się Wami nacieszyć od czasu do czasu.

[Iza “Yrsa”]

Dziękuję za ten wspólnie spędzony czas, świętowanie, rozmowy i poznanie nowych osób. Teraz wyczekuję następnego spotkania.

[Dawid “Skaven”]

 

Fantastycznie było się znów spotkać. Dużo nowych twarzy (co oznacza więcej okazji do psot). Wyczekuję kolejnego spotkania!

[Łukasz “Kostek’]

 

Kochani,wielkie dzięki za ten weekend z Wami. Bardzo się cieszę ze spotkania, bo niektóre „gęby” już zbyt długo nie były w naszym wspólnym polu widzenia. Inne widziałam po raz pierwszy ale mam nadzieję, że nie jedyny. Zacieśnione więzy, zawarte nowe znajomości i „kop” nowej siły na wiosnę.Tego mi było trzeba.

Yngvi, Tobie szczególne dzięki, za zorganizowanie spotkania i szwagierską opiekę. Mam nadzieję, ze czas upłynie szybko i ani się obejrzymy a spotkamy się znowu.

[Agnieszka “Szepcząca”]

 

Dziękuję wszystkim za możliwość świętowania, spędzenia wspólnie czasu, za poznanie nowych pogańskich świrów. Było fantastycznie i do jak najszybszego kolejnego spotkania!

[Michał i Oliwia]

 

Serdecznie dziękuję wszystkim za wspólne świętowanie, za owocne rozmowy, za zacieśnienie więzi oraz nawiązanie nowych.

[Beata]

 

Dziękuję wszystkim za obecność i za stworzenie niesamowitego nastroju. Mam nadzieję że będziemy się widzieć w takim gronie częściej albo w większym!

[Julia]

 

Kochani! Dziękuję Wam serdecznie za fantastyczny blot. Było mi go trzeba. Żałuję, że nie mogłam cieszyć się Waszym towarzystwem dłużej, ale szczęście, że choć przez parę godzin mogłam z Wami pobyć. Mam nadzieję, że następnym razem tego czasu będzie więcej. Buziaki dla wszystkich!

[Katarzyna “Wiewióra”]